sobota, 18 sierpnia 2012

muffinki jogurtowe z drobinkami czekolady



Oto pierwszy z licznych przepisów, które ostatnio miałam okazję wypróbować.
Przepis został zaadoptowany z:
 http://kuchennefantazje.blogspot.de/2012/07/muffiny-jogurtowo-maslane-z-konfiura-z.html


Muffiny zazwyczaj kojarzyły mi się z jakąś niezbyt zdrową, amerykańską przekąską, i też w Polsce nie były zbyt popularne. Wydawało mi się, że to nic specjalnego, do czasu, gdy zobaczyłam i spróbowałam to:











I tak to się zaczęło....Hiszpańskie muffinki były najlepsze na świecie, potem na próżno szukałam ich odpowiednika w Polsce - były tylko typowe, marketowe muffinki pełne chemii (np w Lidl), które choć nie były złe, to nijak się miały do tych prawdziwych ;)

A więc do rzeczy. Mając trochę wolnego czasu, zaczęłam eksperymentować z pieczeniem. Na początek poszły muffinki bananowe, które jako tako wyglądały, dopiero za drugim razem ;)

A tym razem postanowiłam wypróbować kolejny przepis, takie bardziej klasyczne muffinki z drobinkami czekolady. Trochę zmodyfikowałam przepis z kuchennych fantazji, konfiturę zastąpiłam drobinkami czekolady dodanymi bezpośrednio do ciasta oraz dodałam odrobinę sody, żeby były bardziej puszyste i wyrosły większe :) Pierwsza partia muffinek wyszła trochę za bardzo "niska" i zbita, a po dodaniu ok łyżeczki sody do ciasta, druga partia wyszła puszysta i bardziej wyrośnięta :)

Składniki:

2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
2 jajka
100g masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 szklanka jogurtu naturalnego
1 szklanka mleka
tabliczka gorzkiej czekolady
szczypta soli
wiórki kokosowe (dodałam ok. 1/2 szklanki, można trochę więcej wedle życzenia ;) )

1. Mieszamy mąkę z innymi suchymi składnikami (oprócz cukru), czyli wrzucamy sodę, proszek do pieczenia, sól.
2. Roztapiamy masło w garnuszku, pozwalamy mu trochę przestygnąć.
3. Miksujemy masło, cukier, jaja, cukier waniliowy.
4. Następnie do mikstury dodajemy jogurt, miksujemy.
5. Dodajemy suche składniki (mąkę itd.), mieszamy delikatnie, następnie miksujemy (nie za długo, tylko tyle, żeby składniki się połączyły).
6. Dolewamy mleko, mieszamy.
7. Czekolada: możemy ją zetrzeć na tarce, najlepiej chyba jednak będzie ją drobno pokroić lub pokruszyć, tak, żeby powstały okruchy, charakterystyczne dla klasycznych muffinek. Dodajemy czekoladę i wiórki kokosowe do ciasta, mieszamy.
8. Rozlewamy do foremek, pieczemy w uprzednio rozgrzanym piekarniku 25 minut.

 Uwaga - jeśli mamy zwykły piekarnik gazowy, bez termoobiegu i innych tego typu bajerów, po rozgrzaniu piekarnika i włożeniu muffinek, nastawiamy go na 1 lub 2 - czyli najniższą temperaturę i tak pieczemy. Warto też postawić blachę jak najwyżej, wtedy unikniemy sytuacji, gdy góra dopiero co się upiekła, a dół jest już spalony. Co niestety zdarzyło mi się kilka razy -_-

Dla porównania, muffinki bez sody:


  Oraz z sodą, już znacznie lepiej:



Oraz efekt końcowy :)






Pewnie można kombinować z przybraniem - np zrobić polewę czekoladową, tak, jak na pamiętnych muffinkach z Hiszpanii, zrobić kruszonkę, czy też np polać już gotowe konfiturą, tak, jak widzimy na blogu Kuchenne Fantazje.

Całość nie jest trudna do wykonania, samo pieczenie trochę zajmuje, szczególnie, jeżeli pieczemy partiami, a nie wszystkie na raz (niech żyją stare piekarniki....), ale w międzyczasie zawsze można zająć się czymś przyjemnym ^_^



2 komentarze: